Hejjo! Dzisiejszy dzień nie należał do udanych... Jest jednak taki moment, który od razu wywołuje u mnie uśmiech. On siedział na ławce, ja obok na krześle. Gadaliśmy o czymś i zaczęliśmy się śmiać. On tak nagle spoważniał i powiedział, że coś mam na bluzce. Wiedziałam, że to "podstęp" i tylko na niego patrzałam z lekko rozbawionymi oczami. Jeszcze przez chwilę pokazywał na bluzkę i tak dalej... W końcu dał spokój i bez tego uśmieszku, tak poważnie powiedział do mnie, że jakbym się spojrzała w dół, to by mi palcem przejechał po nosie lub brodzie. I się tak patrzał... I było tak ... Nie wiem jak to nazwać. Ale był inny. I to zachowanie u niego kocham. Z chłopakami jest kompletnym zboczeńcem i idiotą, chamem i pedałem. Ale i tak coś czuję. Nienawidzę tego zachowania przy kumplach. A ja nadal mam nadzieję, że coś się stanie...
Na matmie go olewałam. Zresztą na hiszpańskim też. Ej no, sorry, ale z tą pedalską stroną nie mam zamiaru się zadawać. Jeśli czegoś chce, to niech się postara i wysili, a jak nie- to adios! Nie od razu stopisz serca mego lód- i to jest prawda. Jedno pytanie nie daje mi spać w nocy- do kogo zadzwonisz, kiedy to się skończy. A to się skończy, to się skończy. Na razie może na mnie liczyć w każdej sytuacji- tej najlepszej i najgorszej. Ale nic nie jest wieczne. Jeśli będzie mnie olewać- to samo będzie czekać jego. Jeśli po jakimś czasie przejrzy na oczy, to może być za późno. Nawet na to, by powiedzieć "Co tak długo, na oklaski czekałeś?" Bo to będzie po prostu wyśmianie go. I nic więcej.
Skandal, musiałem założyć profil u wujka google, żeby móc skomentować.
OdpowiedzUsuńSkoro on jest pedałem i zboczeńcem to nie warto się z nim zadawać. Bo co ci po zboczeńcu i pedale :-)
Jeśli zachowuje się inaczej w twojej obecności, a inaczej przy kolegach, to w którymś momencie nie jest sobą. Tylko w którym?
To naprawdę okropne... ;)Wiem, ale jednak coś czuję. On jest uległy wpływom innych. Nawet nasz wychowawca tak mówi. A stał się zboczeńcem prawdopodobnie przez innego chłopaka z naszej klasy, który się z nim kumpluje. Ale też, u nas w klasie jest tylko 5 chłopaków, więc to nie dziwne... I dziękuję ci, że tak się poświęciłeś, żeby skomentować jakieś rozmyślenia durnej małolaty =}
OdpowiedzUsuńJak ja to mówię - spal zboczeńca na stosie. A nie ja tak nie mówię... Cholera, zapomniałam.
OdpowiedzUsuńWiesz co? Mamy wiele wspólnego, chociazby to, że ja teraz wiem, że Kamil mnie kocha i on w końcu też to zrozumie. Tylko, ze ja do słów o oklaskach dorzucę kopniaka w tyłek. Proste. A Tadeusz? Zmienił się, bardzo. Ludzie się zmieniają. I nic na to nie poradzisz.
O. Cytrynka ma fana! Ale zajeb... *_*
xD Jak ty coś palniesz, to nie wiem... A on się zmienił, jak cholera. Ty to zawsze musisz komuś zasadzić kopniaka xd Jap...
OdpowiedzUsuń