Dziś nic się nie działo. Było trochę tak, jakby mnie olewał. I wyglądało trochę tak, jakby inną dziewczynę podrywał... Dzisiaj pod szkołę przyszli Serce i Rozum. Poleciałyśmy tam z Emilą. Ogółem, to cały czas działo się coś śmiesznego. Najlepiej było oczywiście na polskim- nasz wychowawca to prawdziwy talent. A raczej antytalent, nawet większy od Wrony. Nie wiem, jak to możliwe, ale jednak.
W domu Julka znowu się wydziera. Nie potrafię już z nią wytrzymać. Ciągle tylko wrzeszczy, szturcha i na okrągło coś. A teraz ryczy. Jap... Chciałabym się przeprowadzić. Miałabym własny pokój- kąt, w którym miałabym spokój. Zawsze można się gdzieś schować, ukryć przed światem.Miałabym psa, przyjaciela na zawsze. Mogłabym wychodzić z nim na spacery, gdy już nie wytrzymuję. Wokoło ptaki, rośliny, stada saren, dziki, zające. Prawie jak w raju. Tylko... Będzie daleko od Wrony. Nie będzie można się od razu spotkać, gdy jedna potrzebuje drugiej. Nie będzie można wrócić do tego mieszkania, w którym byłam od zawsze. Tu są wspomnienia. Tu są ludzie. TU jest moje życie... I tak po prostu miałabym je zmienić? Jest ciężko. Ale boję się, że będzie ciężej. Że potem nie dam sobie rady.
Czasem chciałabym schować się w domu. Nie pójść nagle w środku tygodnia do szkoły, nie odbierać telefonów, nie odpowiadać na sms-y. Zrobić tak, by inni zaczęli się martwić. Żeby przez kilka dni można było namówić rodziców, by nikogo nie wpuszczali do domu, nie mówili, co się ze mną dzieje. A potem dać im wszystkim wybór. Mogą wybrać jedną osobę, która przyjdzie, będzie mogła wejść do mojego pokoju, porozmawiać. Że muszą się naradzić, kogo wybrać. Przyjaciółka? Miłość? Ta dawna, czy teraźniejsza? Ktoś, komu najbardziej na mnie zależy? Czy ktoś, na którym mi najbardziej zależy? Ciekawa jestem, kogo by wybrali...
Ej! Ode mnie nie ma większego antytalenta -,- . A zapewne... Zgadnij kogo bym wkopała do Twojego domu nie zważając na cholerne godziny kursów busów?!
OdpowiedzUsuńJa pieu... Zające...
Jap... A ty byś do tego zdolna była xd Normalnie jeśli się uda, to na parapetówę zaproszę Kamila i zamknie się was na strychu, w kotłowni albo w blaszaku...
OdpowiedzUsuńNa strychu? Podoba mi się ten scenariusz.
OdpowiedzUsuńWiem :D
OdpowiedzUsuń