Początki zawsze są trudne. Ale na szczęście początki zawsze mijają. Tak jak wszystko. Dni, miesiące, lata. Więc nie warto ich tracić. Najlepiej iść, rozglądać się na boki, wypatrywać niewidocznego. To się nazywa radość życia.
Zaczęłam od wywodów, więc może chociaż teraz się przedstawię. Rodzice ochrzcili mnie imieniem Emilia. I jakoś tak z tym żyję przez te trzynaście i pół roku. Mieszkanie na sprzedaż, przyjaciele, problemy, śmiechy, łzy, których nie można wylać. To tak po krótce większość mojego życia. Co mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Dzisiaj moja najlepsza przyjaciółka powiedziała pewnemu chłopakowi, że on mi się podoba. A raczej napisała to na kartce, na historii. A moja koleżanka zobaczyła tą kartkę. Akurat ja z Wroną siedziałyśmy w dwóch różnych końcach sali. Gadałyśmy na migi i przez sms-y. Gdy się dowidziałam, co zrobiła, pokazałam jej stryczek zrobiony ze sznurka od piórnika. Ale takie coś, to jest na co dzień.
Kiedy wróciłam do domu nic mi się nie chciało. Wróć. Na nic nie miałam siły. Nalewając wody do czajnika nie potrafiłam podnieść ręki, żeby zakręcić kurek. Zrobiłam to dopiero, gdy zaczęło się z niego wylewać. A potem coś mi się stało, i żeby tylko nie myśleć o szkole, zrobiłam mamie kawy. A potem zaczęłam wyciągać z szafki jakieś kisiele i budynie. Najpierw zrobiłam budyń czekoladowy i rozlałam dla każdego po porcji, a potem na to jeszcze budyń waniliowy. Posypałam kakaem i utopiłam smutki w budyniu.
Nie wiem, co będę robić. Wiem jedno- lekcji odrabiać nie będę na pewno. Znowu popadłam w nastrój przedbudyniowy. Ale tak to jest i nie mam pojęcia, kiedy się zmieni.
Mam cholerne wrażenie, ze wszystko przeze mnie... Sorry, ale to nie Ty widziałaś jego minę jak to czytał . Ja wiem... Że Ci trudno. Powiedzmy, że mnie ignoruje dwóch najważniejszych chłopaków w moim życiu. I co mam zrobię?!
OdpowiedzUsuńTo przestań mieć takie wrażenie ;) A jaką miał minę? Bo potem do mnie tylko raz coś gadał, jak się chichraliśmy na przerwie... Ja wiem, że ty wiesz, że ja wiem, że ty wiesz =} Będzie dobrze. Ja ci to mówię!! :)
OdpowiedzUsuńSrutuut. Zawsze mówisz że, a jakoś nigdy dobrze, ale co do czego to nigdy nie jest O_o.
OdpowiedzUsuńI ja gburek podążam za Tobą Cytryno! Po pierwsze prośba: zmień czcionkę, bo zeza można dostać! Po drugie: mądrości językowe (efekt czołgania przez polonistkę). Nie "tą kartkę" tylko "tę kartkę" i nie "zrobić komuś kawy" tylko "zrobić komuś (co?) kawę". Koniec "wymandrzania". Po trzecie... o życiu: mój przyjaciel mawia, że jak dziewczyna nie zwraca na mnie uwagi to znaczy, że na mnie nie zasługuje. I coś w tym jest. Często patrzymy uważnie na tych, którzy nam się podobają, a nie dostrzegamy tych, którzy na nas patrzą... Pomyślcie o tym Wrono i Cytryno.
OdpowiedzUsuńCzcionka zmieniona, jak co, to zezujemy w drugą stronę ^^ Błędy poprawię później ;)Na mnie być MOŻE patrzy taki jeden, tylko, że go prawie nienawidzę... I taki jeszcze jeden, któremu praktycznie na wiatr powiedziałam kiedyś, że go kocham... A w ogóle, to fajny ten twój przyjaciel :P I jak co, to napisz do mnie kiedyś na maila, co? dziemdziak@Gmail.com =}
OdpowiedzUsuńRzucanie słów na wiatr często przychodzi nam łatwo... chyba zbyt łatwo. Bo co tam takie słowo. A słowem można kogoś podnieść, ale można i zranić. (trochę banalnie wyszło)
OdpowiedzUsuńZ pisaniem na maila to nie wiem, boja taki raczej nieśmiały jestem :-))
Poza tym mogę być starym, grubym, łysym facetem siedzącym przed kompem w poplamionym podkoszulku z browarem w ręku :-)
I co zaproszenie aktualne?
Słowo często boli bardziej, niż uderzenie w policzek. Jednym słowem można wszystko zepsuć, naprawić, pocieszyć, zrazić. Jedno słowo, hm... Wyraża więcej, niż tysiąc słów??
OdpowiedzUsuńA zaproszenie, to jak najbardziej aktualne :D Tylko jak co, to zmień podkoszulek i odstaw browara xP
Ciekawa zdanie: "jedno słowo wyraża więcej niż tysiąc słów". Wcześniej znałem: "jeden obraz wyraża więcej niż tysiąc słów", ale Twoje daje do myślenia. Jedno ważne słowo wypowiedziane w odpowiednim momencie, znaczy wiele wiele więcej niż bezsensowna paplanina. W końcu "Mowa jest srebrem a milczenie...owiec" ;-)
UsuńPfff .Ja tam nie radzę odstawiać browara... ;d .
OdpowiedzUsuńA słowa? Słowa bolą tak samo jak niektóre gesty. Nie ma definicji.
Gdzieś przeczytałem, że komunikacja między ludźmi w 85% opiera się na gestach i mimice. Pozostała część to jest to co mówimy. Pewnie dlatego złe wiadomości wolimy przekazywać przez telefon, a najlepiej SMS-em. Ale jest też druga strona medalu - jak trudno wyrazić emocje pisząc tekst. Człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy do momentu gdy spróbuje sam coś napisać. Szacun dla pisarzy, którzy kilkoma zdaniami potrafią sprawić, że ciary "łażą" po plecach.
Usuń