No i nagle Happy Day zniknął... Darka prawdopodobnie pojedzie na wycieczkę. Powiedziała po prostu mamie o Kamilu. A ja nie chcę zostać sama... Ona pojedzie, Tadek pojedzie, inni pojadą i co kuźwa?
Są dwa powody, dla których nie mogę jechać: bo to ostatnia wycieczka Julki w gimnazjum i ona nie chce, żebym ja jechał. I jeszcze nie ma tyle kasy, żebyśmy we dwie jechały. Ja się sama z siebie rozpłaczę i będę błagać rodziców. Ogółem dziewczyny często jeździły na wycieczki. A ja co? Tylko dwa razy byłam na jakichś dalszych wycieczkach. Do tego jedzie Wrona. Powiem, że oddam kasę z urodzin, bo dostaję jej trochę od rodziny. Darka mówi, że jak nic nie poskutkuje, to powiedzieć, że po prostu jedzie też chłopak, który mi się podoba. Ale ja się boję... Tata prawdopodobnie by zrozumiał. Ale mama mówi tak: Na chłopaków to ty będziesz miała czas po szesnastce. Ja nie potrafię... I już nie wytrzymuję. Teraz tylko się zmuszam, żeby się nie popłakać. Jakby Darka nie jechała, no to spoko, dałabym sobie dobrze radę. Najlepszym rozwiązaniem i tak byłoby, żebyśmy obydwie pojechały. Ale najgorzej będzie, jak zostanę sama. I nie wiem, czemu si.ę tak przejmuję. Po prostu ona mi daje sił. A teraz już nic nie potrafię.
Wiem, że nie powinnam zostawiać Cię samą, ale po prostu ja muszę jechać. Muszę. Boję się, że Kamil i Natala zrobią głupstwo przez które i ona i on mnie stracą. Będę ich pilnować - a jeśli Ty nie pojedziesz - będę dzwonić co pół godziny.
OdpowiedzUsuńP.S Ale ja zapewne nie pojadę...
No, nie jadę ja, nie jedziesz ty i nie jedzie on. Tak to już jest.
OdpowiedzUsuńOn już mnie stracił...
OdpowiedzUsuń